O mnie

Ta strona jest o mojej fotograficznej pasji, ale też o Śląsku, gdzie ta pasja się narodziła i który ma na tej stronie swoją osobną galerię. Cała moja przygoda fotograficzna zaczęła się od Śląska, dokąd przeniosłem się w 2010 roku i oczywiście z czasem znacznie wykroczyła poza jego granice, stała się pasją, przygodą i mniej lub bardziej udolnym sposobem wyrażenia samego siebie.

Śląsk jest miejscem interesującym, wartym poznania, ale nie łatwym. To nie jest żaden Paryż, czy Madryt, o którym łatwo jest zrobić efektowny foto-reportaż, trzeba trochę wysiłku, żeby go poznać, polubić i zrozumieć. Mówi się, że ludzie spoza Śląska ulegają stereotypom na jego temat, stereotypom o brudzie szarości, braku czegokolwiek ciekawego… Te stereotypy nie są “wyssane z palca”, Śląsk ma swoje ciemne oblicze, które ludziom z zewnątrz w pierwszym rzędzie rzuca się w oczy, ale ma też strony piękne i fascynujące, trzeba się bardziej pochylić, spojrzeć głębiej, by je dostrzec…

Śląsk jest niezwykłą mieszanką – z jednej strony robotniczy “raj utracony”, bolesne pamiątki czasu komunizmu i transformacji, bieda, ponure “fawele”, upadłe fabryki, a z drugiej gwałtowny rozwój, nowoczesność, “polska Dolina Krzemowa”, wielka dbałość o kulturę, tradycję, interesująca sztuka i ciekawi ludzie.

Na to wszystko nakłada się złożona historia tej, jakże bardzo doświadczonej przez historię, ziemi. Lubię Śląsk i ludzi, których tu spotykam, imponuje mi ich poczucie więzi ze swoją ojczyzną i entuzjazm, z jakim angażują się w jej rozwój.

Chciałem o tym jakoś opowiedzieć, napisać jakiś reportaż z mojego nowego życia, ale nie wiedziałem jak. Język nie wystarczał by przekazać moje wrażenia, poza tym nie mam pisarskiego talentu. I tak powstał pomysł zainteresowania się fotografią.

Fenomen fotografii polega na jej wszechobecności we wszystkich dziedzinach życia i – dzięki rozwojowi technologii – na pełnej dostępności. Fotografia może być sztuką, rzemiosłem lub niczym. Każdy może spróbować, ale to nie on będzie decydować o tym, kim będzie w królestwie fotografii – królem, rycerzem czy giermkiem, o tym zdecydują ci, którzy będą jego pracę oglądać, a w świecie komercji kupować. Z drugiej jednak strony fotografia jest łaskawa dla swoich “wyznawców”, jeżeli świat nie zrozumie, co chcemy mu za jej pośrednictwem pokazać zawsze możemy brać przykład z niektórych ludzi pióra i “pisać do szuflady”.

Z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcą tu zajrzeć, a jeżeli coś by mi chcieli przekazać to komentarze można zostawić w sekcji “kontakt”..